Wierszyki meteoroligczne

zaczerpnięte z książki "Praktyka oceaniczna" K. Baranowskiego

Czerwony wieczór i szary ranek
Będzie dzień ładny bez niespodzianek
Szaro wieczorem, czerwono z rana
Nie bierz się bracie do żeglowania

Wiatr południowo-wschodni nie pozostaje długo dłużny południowo-zachodniemu.

Deszcz ranny - płacz panny, oba krótko trwają.

Gdy ze wschodu wiatr przychodzi
Będzie trwał dwanaście godzin.

Makrelowe niebo i pierzaste chmury
Na wysokich masztach zdejmuj żagle z góry.

Gdy wiatr odchodzi przeciwko słońcu
Nie ufaj zmianie, wiatr wróci w końcu.

Gdy czerwone słońce wschodzi w marynarzu bojaźń się rodzi
Lecz gdy czerwień o zachodzie, wie marynarz o pogodzie.

Tęcza rano ostrzega, wieczorem raduje
Minie deszcz, niebo się rozsnuje.

Ciśnienie niskie i jeszcze spada
Uważaj pilnie, taka jest rada.
Dopiero, gdy rośnie, choć już wysokie
Roztropny żeglarz znajdzie spokój.

Chmury gęstnieją szybko i nagle
Na maszt uwaga i twoje żagle
Lecz jeśli z wolna nadciągają
Wyciągaj sieci, żegluj i trałuj.

Inne

Gdy jaskółka lot swój zniża - deszcz się zbliża

Gdy bosmana swędzi broda - będzie deszcz albo pogoda

Cirrus na niebie pogoda się ... zepsuje