Czerwony
wieczór i szary ranek
Będzie dzień ładny bez niespodzianek
Szaro wieczorem, czerwono z rana
Nie bierz się bracie do żeglowania
Wiatr
południowo-wschodni nie pozostaje długo dłużny
południowo-zachodniemu.
Deszcz ranny -
płacz panny, oba krótko trwają.
Gdy ze wschodu
wiatr przychodzi
Będzie trwał dwanaście godzin.
Makrelowe niebo
i pierzaste chmury
Na wysokich masztach zdejmuj żagle z góry.
Gdy wiatr
odchodzi przeciwko słońcu
Nie ufaj zmianie, wiatr wróci w końcu.
Gdy czerwone
słońce wschodzi w marynarzu bojaźń się rodzi
Lecz gdy czerwień o zachodzie, wie marynarz o pogodzie.
Tęcza rano
ostrzega, wieczorem raduje
Minie deszcz, niebo się rozsnuje.
Ciśnienie
niskie i jeszcze spada
Uważaj pilnie, taka jest rada.
Dopiero, gdy rośnie, choć już wysokie
Roztropny żeglarz znajdzie spokój.
Chmury
gęstnieją szybko i nagle
Na maszt uwaga i twoje żagle
Lecz jeśli z wolna nadciągają
Wyciągaj sieci, żegluj i trałuj.